WSZYSTKIE PAWIE KRÓLOWEJ CZYLI BAJKI Z WYSPY DUŻOPOLSKIEJ (VI)

  • w bajki
  • Sierpień 21, 2017
WSZYSTKIE PAWIE KRÓLOWEJ CZYLI BAJKI Z WYSPY DUŻOPOLSKIEJ (VI)

– Gdzie mój loczek do ciężkiej cholery – Lisek był naprawdę wściekły – nie dość że obcy rajcy pragnęli go z fukncyj złożyć, to jeszcze w dworskim merkuriuszu jego konterfekt był niekompletny. – To chwosty zdradzieckie – krzyczał bez żenady, tak głośno że w całym dworze drżały okna i -stoliki dworzan. Herold Kołacz chodził tą sprawą ciężko strapiony, wiedział bowiem czyja głowa spadnie, gdy tylko Królowa wróci z kolejnego wojażu.
Lisek popłakując miął w dłoni odbitkę Merkuriusza, nie dość że koafiura nie przypominała kunsztownych loczków, jakie co rano kunsztownie przed źrzadłem układał. – Ach gdyby to były dawne czasy, już dawno wymierzył był arkabuz w jakąś mordę zdradziecką.
– Królowo, kto to sprawił? – obrazek w merkuriuszu palił go w oczy. Królowa nie była jednak w nastroju do wyjaśnień.
– Czy ty nie widzisz barania głowo, że za chwilę stołek ci spod sempiterny wyciągną? – Nie widzisz, że zdrada i sromota zewsząd wychodzą, że rajcy to zdrajcy, a cały dwór trzęsie się jak galareta?
Lisek otrząsnął się jak gamrat dopadły przez zazdrosnego męża. Już wiedział co zrobi.
Zwołał heroldów i płacząc opowiedział, że sam swój urząd składa, że sam się odwołał a rajcowie cmoknąć go mogą, w tę część spod której chcą mu stołek wyciągać.
– A to zuch!, co za koncept – Królowa nie posiadała się z radości – teraz niech wszystkie się tak absztychują! A te tłuki co mnie nie lubią niech same zostaną. Nie powiedziała wszak kto będzie księstwem wtedy zawiadował, ale kto by się takim szczegółem zajmował. Wynagrodzenie królewskie wszak bez zmian pozostało.

Karuzela wpisów