Parada równości w Ostrowie to był żart

Parada równości w Ostrowie to był żart

Tegoroczny 1 maja nie zapisze się szczególnie w historii Ostrowa. Przez miasto nie przejdzie parada równości. Nasza władza nawet na to jest byt tchórzliwa.

Jestem prezydentką progresywną i wyciągam z tego całkowicie świadome wnioski – nie powiedziała i nie powie Beata Klimek. W ramach kampanii wyborczej do Europarlamentu nie zobaczymy w Ostrowie żadnych działań Wiosny, wychodzących poza sztampę. Robert Biedroń może służyć to co najwyżej za paprotkę, żeby tylko nikt się na panią prezydent nie pogniewał.
W paradzie nie pojadą miejskie autobusy, śmieciarki i samochody zieleni miejskiej. Do mieszkańców z platform nie uśmiechną się pracownicy i prezesi miejskich spółek i instytucji. Nie będzie imprezy towarzyszących a w Muzeum nie odbędzie się wystawa poświęcona równościowym i nieheteronormatywnym aspektom miejskiej historii.
Prezydent Beata Klimek zaprasza tylko na symboliczne wkopanie łopaty pod budowę hali. I nie mieszkańców tylko wybrańców, znów jak za dawnych czasów lud będzie pił szampana ustami swych przedstawicieli.

Karuzela wpisów