Klawo jak cholera

Klawo jak cholera

Lider ugrupowania z prawomocnym wyrokiem potwierdzającym że jest kłamcą, członkowie z wątpliwymi mandatami, zarzutami prokuratorskimi, główny propagandzista zajmujący się pyskówkami na facebooku i kradzieżą domen Wreszcie inna członkini konferująca z liderem jak okraść konkurencję z pomysłów. Nie, to nie Samoobrona za swych najgorszych czasów, to szemrana ferajna rządząca Ostrowem Wielkopolskim.
Średnio utalentowany, za to mocno reklamowany felietonista napisał, o którymś z ubiegłych rządów, że to gang, gang Olsena. Młodszym czytelnikom wyjaśnimy, że ów Olsen miał zawsze znakomite plany, jednak własna nieudaczność i głupkowatość wspólników regularnie przynosiła mu klęskę i – w efekcie – odsiadkę. Warto dodać, że niezależnie od skali kolejnych klęsk, wspólnicy często powtarzali frazę, że jest „klawo jak cholera”

Tu oprócz nieudaczności mamy jeszcze propagandę i zastępowanie realnych działań na rzecz miasta błyskotkami.
Nie kompleksowy remont budynków komunalnych, a budowa osiedlowej świetlicy. Nie wielkie wyzwanie cywilizacyjne czyli druga rama komunikacyjna, a remonty osiedlowych ryneczków. Wszystko to wsparte klaką, szemranymi wyróżnieniami i finansowym hokus pokus.

Przypomnijmy, że jednym z haseł wyborczych rządzącego dziś towarzystwa była jawność, również w spółkach komunalnych. Miały być audyty, transparentność i fachowość.
Pamiętacie? No właśnie. W nieustannej fanfaronadzie, trudno czasem zrozumieć co naprawdę w mieście się dzieje. Gdzie zmierzamy, jaką trasą i wreszcie czy leci z nami pilot. Bo cała załoga zajęta jest opowiadaniem jak to wspaniale nam się leci. A dokąd? Kto by się przejmował takimi drobiazgami, ważne że leci…kasa.
Jak jest naprawdę? Wszystkie spółki konsekwentnie odmawiają odpowiedzi na pytania o wydatki reklamowe (również te sportowe). Dwuletnie tańce wokół wynagrodzenia prezydenckiego doradcy to również objaw tego samego zjawiska.
Nie ma jawności, nie ma znaczących inwestycji, te które są działają jak, co rusz to nieczynny, basen – „cacko”. Tuż obok owego – pożal się Boże – cacka – możemy zobaczyć alegorię działań naszych rodzimych olsenowców. Jedyne miejsce, gdzie można przy basenie zaparkować (gdy akurat wyjątkowo jest czynny) jest akurat w remoncie.
Co za koordynacja. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że owa koordynacja sprawi, że władza przewróci się o własne nogi.

Karuzela wpisów