Chcę łączyć, nie dzielić

Chcę łączyć, nie dzielić

– Nowy prezydent, nowe podejście?

DG: Samorządy skupiły się dotąd na budowie infrastruktury. Przez lata goniono zapóźnienia w budowie dróg, kanalizacji , chodników, ścieżek rowerowych itd. To było najważniejsze. Tym bardziej, że od 2007 roku Polska i polskie samorządy mogły korzystać z dofinansowania unijnego. Ale popadliśmy w rutynę i oferujemy mieszkańcom igrzyska i kalki niby wielkich inwestycji. Koncerty, festyny, basen czynny dwa miesiące w roku, centrum przesiadkowe bez nowej sieci kursów autobusów itd. A samorząd powinien także skutecznie rozwiązywać problemy mieszkańców, a to wymaga jednak zaangażowania wielu środowisk, potrzeba rozmów, współpracy, kompromisu, czasu. Po rozmowach z mieszkańcami wiem, że tego typu rozwiązań w Ostrowie Wielkopolskim im brakuje. Obecna władza chce wyłącznie szybkich sukcesów w formule „PR prosty i gotowy”.

– Na koniec – jak lubi Pan spędzać wolny czas?

– DG: Latem lubię spontanicznie organizowane wypady ze znajomymi pod namiot. Uwielbiam grać w siatkówkę, z żoną, która jest tu trudnym przeciwnikiem. Jesienne i zimowe wieczory spędzam grając z córkami w gry planszowe. Czytam kryminały, ale też książki historyczne. Pasjonuję się zwłaszcza historią Polski XVIII wieku, bo ona uczy, że my, Polacy, wspólnie możemy góry przenosić. Jak się kłócimy – tak jak w XVIII wieku – to doprowadzamy do upadku.

Czego życzyć na koniec?

– DG: Zdrowia i sił – by także przenosić góry. Oraz tego, bym skutecznie przekonał ostrowian do mojej wizji rozwoju Ostrowa Wielkopolskiego. I byśmy w zgodzie i współpracy z nową radą oraz powiatem ruszyli do pracy, by kolejne pokolenia mieszkańców nie musiały wyjeżdżać z Ostrowa Wielkopolskiego, albo by zechciały tu zacząć wracać. Ostrowa nie stać na dalszą stagnację.

Karuzela wpisów