Chcę łączyć, nie dzielić

Chcę łączyć, nie dzielić

– Nie przecenia Pan roli i wpływu środków zewnętrznych na poprawę życia mieszkańców i rozwoju miasta?

DG – To oczywiste, że taniej i szybciej buduje się z zewnętrznym dofinansowaniem. Dziś jednak nie jest problemem pozyskać dofinansowanie. Mamy takich przykładów inwestycji sporo, także w Ostrowie. Problem w tym, że często te projekty są tworzone same dla siebie, oderwane od spójnego planu, nie są „miastotwórcze”, nie generują żadnej nowej myśli, idei. A powinny rozwiązywać jakiś problem od A do Z, na lata. W tej kwestii liczę na skuteczną współpracę z powiatem i ze starostą Pawłem Rajskim. Starostwo pokazuje w ostatnich latach jak wykorzystując środki zewnętrzne „rozwiązywać” jakiś problem – budowa nowego skrzydła szpitala daje nowe szanse na nowe oddziały, nowe kontrakty z NFZ; środki unijne pozwalają na kompleksowe odnowienie pałacu w Lewkowie i całego parku; powstające Centrum Kształcenia Praktycznego w jednym miejscu ma profesjonalnie, na zawodowych maszynach, szkolić i uczniów, ale też dojrzałych pracowników, którzy chcą się przekwalifikować w zawodzie. To jest realna odpowiedź na zapotrzebowanie rynku i przedsiębiorców. W Ostrowie zaniechano budowy dróg, które umożliwiłyby szybsze przedostawanie się z osiedla w osiedle. Chcę być tym prezydentem, który połączy ulicę Kaliską z ulicą Poznańską. Jako osoba wychowana od dziecka na rodzinnej działce, nie wyobrażam sobie, by droga ta przechodziła przez ogródki działkowe przy ul. Osadniczej. Znajdziemy wspólnie inne rozwiązanie. Jest program dofinansowujący wymianę pieców w domkach jednorodzinnych i dobrze, że jest, ale przez 4 lata nie przedstawiono kompleksowego projektu rozbudowy sieci ciepłowniczej, współpracy ze spółką gazową, tak by mieszkańcy mogli z wyprzedzeniem zaplanować wymianę źródła ogrzewania i się do niej przygotować, także finansowo. Docieplanie budynków, inwestowanie w technologie odnawialne np. panele solarne, to nie tylko niższe rachunki za prąd, ale także ochrona środowiska. Wierzę, że mieszkańcy maja coraz większą świadomość, nie chcą truć ani siebie ani innych, ale same chęci mieszkańców tu nie wystarczą, ponieważ jest to koszt i to niemały. Nie można go przerzucać wyłącznie na mieszkańców, często żyjących tylko z renty czy emerytury.

– Podczas prezentacji Pana kandydatury mówił Pan o budowie aquaparku w Ostrowie. Że jest potrzebne miejsce i do rekreacji i do rehabilitacji, całoroczne.

– DG: Taki obiekt jest potrzebny i to z kilku względów. Dla rozrywki, dla spędzania wolnego czasu całymi rodzinami przez cały rok, a nie przez kilka tygodni, wtedy, gdy dopisze pogoda; w końcu jest potrzebny dla zdrowia i zdrowych kręgosłupów naszych dzieci, a także rehabilitacji osób niepełnosprawnych czy starszych. Chciałbym jednak przy inwestycjach, które nie wynikają bezpośrednio z zadań gminy, spróbować skorzystać z innego mechanizmu. Dziś miasto ogranicza się do ogłaszania przetargu w trybie: zaprojektuj i wybuduj. A dlaczego nie rozszerzyć tej formuły: zaprojektuj-wybuduj-sfinansuj lub zaprojektuj-wybuduj–sfinansuj-zarządzaj. Chciałbym otworzyć się na projekty realizowane w inne formule – nieco trudniejszej z punktu widzenia samorządu – partnerstwa publiczno prywatnego (PPP). Powiedziałbym, że aquapark ostrowianom się należy, ale nie wiem czy ten zwrot ostatnio nie jest jednak nadużywany.

Karuzela wpisów